Zamienił stryjek siekierkę na kijek?

Wygrałeś Diablaka, wybiegania robisz po 4.00, w wodzie też pływasz zdecydowanie szybciej ode mnie. Masz chrapkę na UltraMan’a i kolejny start w Mistrzostwach Świata w Swimrunie. Czemu zdecydowałeś się na start w zespole z kobietą, słabszą od siebie? Czy tylko z powodu braku partnera na sezon?

[Jacek Śliwiński szykuje się do wojskowych igrzysk w pięcioboju morskim, więc w tym sezonie będzie mógł wystartować z Wojtkiem jedynie w eliminacji na Hvarze. Zawsze coś. Fajnie, że będą mogli się ponownie sprawdzić na chorwackiej trasie.]

Oczywiście, że tylko dlatego 😊

Ale tak na poważnie to chcę sprawdzić, na własnej skórze, fenomen miksów w swimrunie. Jestem bardzo ciekaw, jak to będzie. Cieszę się, że przed nami cały sezon startów na różnych dystansach.

A jak fenomen w naszym wypadku się nie potwierdzi? Bo przecież jestem dużo wolniejsza od Ciebie. Cytując klasyka – zawsze będziesz ciągnął „worek ziemniaków” za sobą.

To nic:) Może będziemy wiedzieć czego nie robić. Przede wszystkim zależy mi na wspólnych startach. Uważam, że dzięki naszemu zgraniu będzie zaskakująco dobrze. Sami siebie jeszcze zaskoczymy pozytywnie, zobaczysz.

Tak myślisz?

Tak. Uważam, że miesiące wspólnych treningów, poznanie swoich mocnych i słabych stron, szybkości, komfortowych i kryzysowych temp biegu oraz pływania… z resztą, ciągle się rozwijamy. Sama widzisz, że przyśpieszyłaś na pływaniu.

Fakt. Pływam szybciej w szpeju. Jeszcze bieganie trzeba dźwignąć 😊 Pan Doktor pracuje nad moim ramieniem. Liczę, że w końcu wygrzebie się z powypadkowych konsekwencji.

Wiesz jakie mam zdanie o parze swimrunowej.

Wiem. „Swimrun to nie dwie osoby, ale team”. Na szczęście ja także tak uważam.

To kwintesencja swimrunu – blisko natury i zgrany zespół, szanujący się wzajemnie, motywujący, wspierający…

Peace, love and swimrun 😊

W sumie na tym moglibyśmy dzisiaj zakończyć.

Moglibyśmy, ale ja mam jeszcze dwa pytania do Ciebie:
Z jakim nastawieniem jedziesz na Hvar?

Cieszę się bardzo. Traktuję ten start, jako dobrą przygodę i nowe doświadczenie. Będę startować z moim przyjacielem, z którym znam się z dzieciństwa, z którym ukończyliśmy zeszłoroczne Wióry i wypaliło. Więc… po prostu jadę jak najlepiej się da pokonać trasę sprintu, no i oczywiście kibicować w niedzielę. Zanim zadasz mi drugie pytanie, to odbiję piłeczkę: A Ty, z jakim nastawieniem jedziesz?

Poprawić zeszłoroczny czas i z pewnością zrobić najlepszą robotę jaką się da.

No to na zakończenie…. Czego Ty się obawiasz podczas naszych wspólnych startów?

Jakbym miała powiedzieć, czego się obawiam, to naszych charakterów… że nie odpuszczamy.

Wracając do fenomenów miksów, to chętnie dowiedziałabym się jak trenują inni i zrobiła porównanie między partnerami.
Ja także chętnie się dowiem.

To jak Senkowie, Jędrkowie i Runicorn team oraz Fall into swimrun – zgodzicie się na rozmowy przy kawie?

Dodaj komentarz